
Każda z nas nosi w sobie małą dziewczynkę. Czasem zapomnianą, czasem przestraszoną, czasem dzielną do granic możliwości. Dziś postanowiłam napisać list do mojej wewnętrznej dziewczynki – do małej Asi, która wiele już przeszła i jeszcze więcej miała przed sobą.
To nie tylko osobista refleksja. To także głos wszystkich osób, które mierzą się z niepełnosprawnością, bólem, brakiem akceptacji – od świata i od samych siebie. Ten tekst jest dla Ciebie, jeśli kiedykolwiek czułaś się nie dość dobra. Albo jeśli jesteś w procesie oswajania swojej historii.
Co powiedziałabym małej Asi?
1️⃣ „To będą tylko momenty, nie całe życie”
Czeka Cię dużo trudnych chwil, mała. Będzie bolało – dosłownie i w przenośni. Będą dni, kiedy nie będzie siły, kiedy zabraknie nadziei. Ale to będą tylko momenty. Żadne z nich nie zdefiniują Twojego życia. One sprawdzą, ile masz siły. I choć teraz Ci się nie wydaje – masz jej więcej, niż myślisz.
2️⃣ „Miłość nie zawsze rani”
Nie bój się otworzyć serca. Wiem, że boisz się odrzucenia, ale nie każdy człowiek chce Cię skrzywdzić. Pojawią się osoby, które będą Cię kochać za to, kim jesteś. I chociaż nie każda relacja będzie właściwa, każda czegoś Cię nauczy. Zasługujesz na miłość. Zawsze zasługiwałaś. ❤️
3️⃣ „Zrzucenie maski to początek wolności”
Przyjdzie moment, kiedy nie będziesz miała siły udawać. I to będzie… piękne. Zrzucisz maskę superbohaterki i zaczniesz budować siebie na nowo. Choroba, ciało, własne myśli – nauczysz się je oswajać. To nie będzie szybka podróż, ale zmieni Twoje życie.
4️⃣ „Depresja to intruz – nie jesteś sama”
Czasem poczujesz się samotna. Totalnie. Nawet wśród ludzi. Do głowy wpełznie intruz, który szeptał już wcześniej, ale teraz się rozkręci – lęki, depresja, ataki paniki. Będą dni, kiedy wylądujesz na podłodze kuchni, zanosząc się płaczem. I chociaż teraz tego nie rozumiesz – właśnie te chwile pokażą Ci, jak bardzo pragniesz żyć. I jak ważna jesteś.
5️⃣ „Jeszcze zatańczysz – i to jak!”
Pamiętasz, jak powiedzieli, że nie możesz być w pierwszej linii, bo nie masz długich warkoczy? Albo jak śmiano się z Twojej niepełnosprawności w szatni? A jak lekarz powiedział, że po operacjach już nie zatańczysz?
A jednak… zostaniesz instruktorką tańca. Pokochasz swoje ciało od nowa. Polecisz do Nowego Jorku, zatańczysz w Broadway Dance Centre. I pokażesz innym kobietom, że każde ciało zasługuje na taniec.
Mała Asiu…
Jestem z Ciebie dumna.
Wiem, że nie zawsze Cię słucham, że czasem Cię ignoruję, ale obiecuję – będę z Tobą coraz częściej. Wiem, że przed Tobą jeszcze wiele trudnych momentów. Ale też wiele pięknych.
I pamiętaj:
Bądź sobą.
Nie musisz się tłumaczyć z tego, kim jesteś.
Nie każdy Cię polubi – i to okej.
Nie jesteś zupą pomidorową.
Kocham Cię, mała Asiu. Dasz radę. ❤️
A Ty? Co powiedziałbyś swojemu wewnętrznemu dziecku?
Podziel się w komentarzu – jestem ciekawa Twojej historii. Może wspólnie stworzymy przestrzeń, w której każde wewnętrzne dziecko usłyszy: „Jesteś wystarczający/a”.
